Osładzacze zimy: puszyste pancakes z miodem, orzechami i granatem

Dzisiejszy wpis to dla mnie coś szczególnego - do tej pory dzieliłam się z Wami podpowiedziami w kwestiach urody, pielęgnacji, makijażu, czy dodatków do wnętrz, a dziś - coś zupełnie innego. Jeśli jednak przyjąć, że uroda i dbanie o nią zaczyna się od środka, to właśnie w ten sposób można ugryźć temat tego wpisu - będzie bowiem o jedzeniu! Będę jednak szczera: nie zaproponuję dziś dania wypełnionego po brzegi najmodniejszymi superfoods: nie będzie nasion chia, ostropestu plamistego ani młodego jęczmienia. Będzie za to ekspresowo, pysznie i na słodko - żeby dodać energii w szare, jesienno-zimowe popołudnie, wypić do tego dobrą kawę i mieć sporo czasu na inne przyjemności: bo ta kulinarna, zajmie Wam nie więcej niż 30 minut, i pochłonie tylko 5 składników. Na końcu informacje o konkursie z imponującą nagrodą, zachęcam więc do przejrzenia całego wpisu. 
Bon appétit!

Jeśli chodzi o przepisy z gatunku łatwo, szybko i przyjemnie, mam zawsze w głowie kilka żelaznych comfort food, czyli jedzenie, które musi: dać się zrobić sprawnie, z niewielu składników i zawsze smakuje. Makaron, zupa krem i naleśniki - to moje uniwersalne pewniaki. 
Tym razem, zainspirowana kiełkującym okresem przedświątecznym, pomyślałam o zimowych, amerykańskich pancake'ach, które są pulchne, ale puszyste i lekkie, a do tego pozwalają dowolnie dobrać składniki, na jakie mamy ochotę (lub, realistycznie - jakie akurat mamy w lodówce). Ponieważ podjęłam wyzwanie rzucone przez Fithię, nie mogłam przekroczyć ilości 5 składników oraz 30-minutowego czasu na przygotowanie. Szczerze mówiąc, przy obecnym trybie życia prawie nigdy nie sięgam po przepisy, które wymagają większego zapasu czasu, a roztargnienie i chaotyczne zakupy spożywcze powodują, że często kombinuję z tego, co mam. 


A czego potrzebujecie do wykonania tych naleśników?
 (Wychodzi około 6 sztuk, w zależności od wielkości i grubości)


Jako dodatki nadające ostateczny smak: 

wiem, że z Fithią mamy 6 składników, ale liczą się tylko wszystkie pozostałe rzeczy prócz niej :)

Jak przygotować?

1. Obrane ze skórki banany należy skrupulatnie rozgnieść widelcem w miseczce - możecie do tego celu użyć blendera, ale jeśli są one dostatecznie miękkie i dojrzałe, nie będzie takiej potrzeby.

2. W osobnej misce roztrzepujemy jajko na gładką, płynną masę. Tutaj są dwie szkoły: można rozmieszać całość, lub osobno ubić białko - nie wpływa to na smak, ale dodaje odrobinę puszystości.

3. Całość łączymy, dodając olej Fithia, energicznie mieszamy, lub ponownie korzystamy z blendera. Warto chwilę pomachać widelcem, lub blenderem, aby napowietrzyć masę i dodać jej objętości. 

4. Rozgrzewamy patelnię (u mnie ceramiczna) do naprawdę wysokiej temperatury - w moim wypadku wystarczyło przypadkiem dotknąć brzegu, aby soczystym "auć" uznać, że jest już w porządku. To sprawi, że nakładane łyżką ciasto ekspresowo się zetnie.

5. Na patelnię wykładamy, używając łyżki, równe plamki ciasta - niewielkie, a raczej grube - czekamy, aż pojawią się na nich delikatne otworki, dając znać, że czas przewrócić je na drugą stronę.
Najlepiej poczekać, aż placki lekko się zarumienią. Voila! 

Moje pankejki podałam polane odrobiną miodu, który skutecznie zastąpił pominięty w składzie cukier. Pokruszone w palcach orzechy włoskie przyjemnie chrupią i nadają szczypty wytrawności, a pestki granatu to orzeźwiający, soczysty dodatek który tonuje całą kompozycję.

Placki są naprawdę lekkie, w zasadzie w swojej bazowej formie - minimalistyczne i dietetyczne, nie zawierają przecież mąki ani cukru. Możecie zjeść je od razu - na śniadanie, kolację albo podwieczorek, lub zrobić z zapasem, bo świetnie nadają się na wynos, jako przekąska do pracy czy na uczelnię.

***

Jeśli w kącikach ust pojawiła się ślina, a w głowie kiełkują Wam teraz różne apetyczne fantazje, to świetnie się składa. Możecie podobnie jak ja, podjąć wyzwanie Fithia i stworzyć swój własny, najprostszy na świecie nieprzepis, korzystając z maksymalnie 5 składników (+ dowolny produkt Fithia) i 30 minut wolnego czasu. Dlaczego warto? Trwa konkurs - Smak Wyzwolony - KLIK w którym za takie zgłoszenie możecie codziennie wygrać nagrody, a oprócz tego - 10 blenderów KitchenAid oraz w finale nagrodę główną - najnowszy model Thermomix. Gorąco zachęcam do spróbowania swoich sił, bo to przecież możliwość udowodnienia, że nie potrzeba wielu składników i czasu, by wyzwolić smak i zrobić coś pysznego. No i jeśli już wygracie, to to kucharzenie będzie szło jeszcze szybciej - czy to z blenderem, czy z takim kombajnem jak Thermomix :).  Byłabym dumna, gdyby ktoś z moich Czytelników zgarnął taką nagrodę!

Zachęcam do kulinarnych prób i eksperymentów, oraz do sprawdzenia wszystkich szczegółów konkursu na stronie - www.smakwyzwolony.pl. 
Zostawiam Was z pankejkami i liczę, że czujecie się zainspirowane! Dajcie koniecznie znać, jak oceniacie mój kulinarny debiut. Smacznego!

Etykiety: , , , , , , , , , ,