Zabieg antysmogowy dla skóry: czy to działa?

Kolejna zima powoli się kończy, jednak mieszkając w Krakowie - wyczekuje się nie tylko ocieplenia za oknem, ale także... końca sezonu smogowego. Niestety, jeśli macie wątpliwości, czy to zjawisko faktycznie ma miejsce, czy może to czyjś wymysł i manipulacja - z całą mocą potwierdzam, że tak jest. W tym roku w moim mieszkaniu zagościł nawet profesjonalny oczyszczacz filtrujący powietrze, które w sezonie grzewczym, jeśli dostaje się z zewnątrz, osadza się na ścianach i oknach w postaci... czarnej sadzy. Nie przesadzam, niestety. Walczymy ze smogiem na ile jesteśmy w stanie, choć oczywiście mamy ku temu ograniczone możliwości. Przyznam też, że dopiero w tym roku przyszło mi na myśl, że to paskudztwo ma wpływ nie tylko na nasze zdrowie od wewnątrz - wdychanie mieszaniny pyłów najgorzej robi nam oczywiście od środka, jednak nie pozostaje też przecież bez wpływu na to, co na zewnątrz. Może przesuszona skóra, pojawiające się suche plamy i podrażnienia to nie tylko efekt corocznego sezonu grzewczego? 


Co siedzi w smogu?



Co znajduje się w smogu? Pyły niskocząsteczkowe (PM10, PM2,5), dwutlenek siarki, tlenki azotu, metale ciężkie (rtęć, ołów, kadm, chrom, mangan), WWA (między innymi benzopiren) powodujące nowotwory i ciężkie zatrucia oraz dioksyny, substancje kancerogenne. Taki chemiczny koktajl jest niebezpieczny dla całego organizmu, w tym również dla skóry.  Tak na chłopski rozum, obecność pyłów zawieszonych w powietrzu zanieczyszcza skórę, blokuje pory i pogarsza jej wygląd na bieżąco, a w perspektywie, przyczynia się do powstawania i zaognienia takich chorób skórnych jak trądzik, egzema, wypryski - toruje także drogę do alergii.

Stres oksydacyjny: o co chodzi?


Proces starzenia przyspiesza z powodu uszkodzeń komórkowych wywoływanych przez atak wolnych rodników. Im jest on większy, tym gorzej radzi sobie z nim skóra, pogarsza się jej kondycja i wygląd. Mówimy wtedy o stresie oksydacyjnym. Do czynników wywołujących stres oksydacyjny należy zanieczyszczenie powietrza, ponieważ zaburza ono równowagę pomiędzy destrukcyjnymi wolnymi rodnikami, a neutralizującymi je przeciwutleniaczami. Zimą skóra jest jeszcze w trudniejszej sytuacji, a to dlatego że mróz i wiat wywołuje przesuszenie, odwodnienie i podrażnienie. Swędząca, łuszcząca się skóra jest jakby „otwarta” na działanie szkodliwych substancji zwartych w smogu, ponieważ ma uszkodzony zewnętrzy płaszcz hydrolipidowy. Zanieczyszczania łatwiej przenikają w głąb skóry, która nie ma odpowiedniej ochrony - również przed smogiem.

Jak chronić skórę przed smogiem?


Nie będę omawiać tutaj kompleksowej strategii życia w smogowej krainie (dotyczy praktycznie połowy Polski) - bo to szersza kwestia, ale chcę podzielić się przemyśleniami apropo pielęgnacji skóry. Przede wszystkim, należy opracować odpowiedni dla siebie plan, uwzględniający ochronę i wzmocnienie skóry. Chodzi o to, by zastosować pielęgnację strategiczną w takiej niestandardowej sytuacji, która będzie czymś więcej niż dostosowaniem się do cech naszej cery. Polega ona na takim dobraniu kosmetyków do codziennej pielęgnacji, żeby z jednej strony dostarczać skórze antyoksydantów, kluczowych walce z wolnymi rodnikami, z drugiej działać uszczelniająco na płaszcz hydrolipidowy i ochronnie, czyli zminimalizować kontakt zanieczyszczeń bezpośrednio ze skórą.

Jakie kosmetyki i zabiegi stosować?


O pielęgnację w warunkach smogowych miałam okazję zapytać Paulinę Milewską z MTT Estetica, do której wybrałam się na zabieg antysmogowy dla cery. Bo domowe działania na własną rękę - swoją drogą, ale co sensownego możemy zrobić dla siebie w gabinecie kosmetycznym? Mój zabieg antysmogowy polegał na kilku etapach:

1. Oczyszczanie: naturalny wstęp do właściwej pielęgnacji: padło na peeling oczyszczający na bazie kwasów: migdałowego, cytrynowego i glikolowego. Cel? Usunięcie powierzchownych zanieczyszczeń skóry, złuszczenie martwego naskórka i przygotowanie na przyjęcie porcji witamin.

2. Mezoterapia bezigłowa: czyli ten etap, gdzie poprzez zastosowanie specjalistycznego sprzętu i masażu, do skóry wtłaczamy dawkę składników odżywczych. Jakich? Przede wszystkim wzmacniających i regenerujących na bazie witamin - na przykład witaminy C, dla uzbrojenia skóry w solidną dawkę odżywienia. Lepsza kondycja - mniejsza podatność na negatywne skutki smogu.

3. Łagodząca maska algowa: klasyczne maski algowe bardzo lubię, i sama we własnym zakresie z przyjemnością stosuję - pisałam o jednej TUTAJ. Maska uspokaja skórę świeżo po zabiegu, łagodzi i otula ją ochronną warstwą, poprawiając i wyrównując koloryt.
Skóra po zabiegu była przede wszystkim ekstremalnie wygładzona - borykam się z nierówną powierzchnią, widocznymi porami i miejscowym przesuszeniem, a ta kombinacja działań wyraźnie ją wyrównała, poprawiła napięcie i, oczywiście, oczyściła. Następnego dnia miałam wrażenie, że serum lub krem dużo lepiej się wchłaniają, pozostawiając przyjemną, miękką powłokę. Taki efekt utrzymał się przez około tydzień, z czasem oczywiście słabnąc, jednak uważam to za świetny kop dla zmęczonej, niedotlenionej cery. 


4. Codzienna pielęgnacja w warunkach narażonych na smog


Poza klasycznym planem pielęgnacji dostosowanym do własnej cery, szczególnie polecane do walki ze smogiem są:

✔ regularne peelingi - dla oczyszczania skóry i regularnego wymiatania czynników drażniących
✔ cold cream - najskuteczniejsza formuła kremu, emulsja typu woda w oleju, która skutecznie chroni warstwę lipidową skóry przed przesuszeniem i uszkodzeniami
✔ serum na bazie witamin - dla poprawy kolorytu i odżywienia cery
✔ zabiegi na bazie kwasów o właściwościach antyoksydacyjnych 
✔ mezoterapia - dla lepszego wtłoczenia w skórę pozbawioną składników odżywczych, tego, co niezbędne.

Uff, to by było mniej więcej tyle jeśli chodzi o moją antysmogową krucjatę: od siebie polecam też, nawet krótki, ale zawsze - wypad w czystsze rejony niż spowite smogiem miasto - idealne będzie morze, albo góry, czystsze niż nasze Tatry ;)