ZOEVA Cocoa Blend: paleta idealna?

Stało się: po kilku tygodniach podchodów, w końcu moje w ręce wpadła długo wyczekiwana, i pierwsza w mojej kolekcji paleta Zoeva - padło na Cocoa Blend. Dlaczego ma duże szanse stać się paletą idealną i czemu warto ją kupić?

Zoeva Cocoa Blend - paleta idealna

Z informacji technicznych: paleta Zoeva Cocoa Blend to harmonijna kompozycja 10 odcieni - w tym 5 matów i 5 kolorów zdecydowanie błyszczących, satynowych. Ukryte są w pięknej wizualnie, kartonowej oprawie, łączącej czekoladowy brąz i złoto. Całość, mimo że defacto wykonana z kartonu - prezentuje się kunsztownie i luksusowo. Co dla większości osób jest minusem - nie mamy tutaj lusterka, jedynie zamknięcie na magnes - ale dla mnie to nie kłopot, bo i tak wykonując makijaż używam innego.

Paletę kupiłam online w Sephorze, a co może być istotne - obecnie aktywny jest 20% kod rabatowy - WIOSNA17, dzięki któremu możecie dorwać taniej - na przykład właśnie tę paletkę, choć jeśli się nie mylę - obowiązuje on na cały asortyment. 

A przechodząc do samej paletki - bo ona jest tutaj główną bohaterką...

Zoeva Cocoa Blend paleta

ZOEVA Cocoa Blend: czy warto zainwestować w tę paletkę?

Dlaczego zdecydowałam się na Cocoa Blend? Pośród palet które posiadam, brakowało mi takiej, którą będę mogła wykorzystać od A do Z. To bolączka większości paletek, że zwykle upodobamy sobie kilka odcieni i używamy ich na okrągło, a pozostałe leżą odłogiem. Oczywiście, sama też tak mam, i mimo że w szufladzie leży około 10(!) różnych, raczej tańszych paletek, żadna nie była jak dotąd - tą jedyną. Nadal lubię PALETKĘ WIBO NEUTRAL o której pisałam na blogu, jednak jest ona w pełni matowa, nie do końca zachwyca jakością i jakoś tak jeśli mam wybór - sięgam po nią stosunkowo rzadko. Rewelacyjna jakościowo, skoro jesteśmy przy matach, jest także MEET MATT NUDE - jednak tutaj z kolei kolorystyka nie do końca mi "leży", i to właśnie ten problematyczny przypadek, gdzie dwa cienie dobijają już do denka, a pozostałe pozostają ledwo muśnięte.

Cocoa Blend już dłuższy czas przykuwała moją uwagę - niezwykle podoba mi się jako całość, jest spójna, i wszystkie obecne w niej cienie jestem sobie w stanie wyobrazić w jednym makijażu - a to rzadkość. Co więcej, jako posiadaczka brązowych oczu, całkiem dobrze czuję się z kroplą różu czy fioletu w makijażu, a tutaj w tej kwestii mamy dwóch pięknych reprezentantów. A przechodząc do kolorów, po kolei:

✔ Bitter Start - wcale nie gorzki początek, tylko piękny, kremowy mat, typowa wanilia - idealny cień bazowy, lub transferowy - w moim przypadku świetnie ujednolica kolor powieki, ładnie kryje, co rzadkie w przypadku najjaśniejszych cieni

✔ Sweeter End - intrygujący cień, półtransparentny, satynowy - zdecydowanie nie jest to cień kryjący, raczej taki, którego użyjemy dla doprawienia makijażu lub jeśli mamy ochotę na makeup no makeup - minimalne dodanie błysku na powiece. 

✔ Warm Notes - przepiękne różowe złoto - cień niemalże kremowy, idealny dla posiadaczek błękitnych oczu, mieniąca się na złoto, dojrzała piwonia

✔ Subtle Blend - cudna, brązowa perła - świetna do delikatnego, dziennego smoky, do podkreślenia dolnej powieki - cień, w którym każdemu będzie dobrze

Zoeva Cocoa Blend paleta


✔ Beans Are White - ciemny odcień gorzkiej czekolady, minimalnie popielaty - cień do podkreślenia linii rzęs albo... brwi, w przypadku szatynek lub ciemniejszych blondynek 



✔ Pure Ganache - bliźniak pod względem intensywności do wcześniejszej, różowej piwonii - tym razem w odcieniu starego, szlachetnego złota



✔ Substitute for Love - jeden z ulubieńców w tej palecie - lekko rudy, jasny brąz - dla posiadaczek ciepłej skóry lub tych stosujących podkłady z żółtym pigmentem, będzie świetny do podkreślania załamania powieki i budowania głębi oka

✔ Freshly Toasted - matowa cegiełka - funkcja podobna jak u poprzednika, świetna pigmentacja

✔ Infusion - intrygujący odcień, dla mnie jest to grafit najeżony złotymi i fioletowymi, wrzosowymi drobinkami - pełnię intensywności osiągniemy aplikując go na mokro

✔ Delicate Acidity - kolejna perełka  - dosłownie i w przenośni: mieniący się, delikatny, lekko szary odcień fioletu

Zoeva Cocoa Blend swatche
Jeśli chodzi o właściwości cieni - bez wyjątku jest świetnie. W porównaniu do pozostałych paletek z tańszego przedziału cenowego, jest to wyczuwalna różnica - cienie są miękkie, niemal kremowe - nie osypują się, blendują nie tworząc plam. Tak jak wspominałam - nawet ta jasna wanilia jest wyraźnie widoczna na skórze, więc nie ma się po prostu do czego przyczepić :).

Zoeva Cocoa Blend swatche

Podsumowując: czy ZOEVA Cocoa Blend to paleta idealna?

Ja kakaową mieszankę Zoevy serdecznie Wam polecam - to piękna, spójna kompozycja cieni świetnej jakości. Kolory jakie są - każdy widzi, jeśli zatem serce bije Wam szybciej na widok ciepłych brązów, złota i rudości - to będzie długi i szczęśliwy związek. 

Na koniec - wybaczcie jakość, cyknięte spontanicznie telefonem: pierwsze wrażenie jeśli chodzi o makijaż. Ciepłe, delikatne smoky doprawione kreską - no ja to lubię! A Wy? :)

Przypominam o 20% zniżce w Sephorze - z kodem WIOSNA17.

Zoeva Cocoa Blend: makijaż dzienny

Etykiety: , , , , , ,